W Lęborku odbyły się uroczystości upamiętniające 86. rocznicę masowej deportacji Polaków na Sybir. Wśród uczestników byli zarówno świadkowie tamtych wydarzeń, jak i ich potomkowie.
Obchody w Lęborku
10 lutego 2026 roku o godzinie 12:00 w Lęborku odbyły się uroczystości związane z 86. rocznicą pierwszej masowej deportacji Polaków na Sybir. Miejscem wydarzenia był Pomnik Zesłańców Sybiru w alei Sybiraków, gdzie zgromadzili się mieszkańcy, przedstawiciele władz oraz członkowie Związku Sybiraków. Uczestnicy złożyli kwiaty i zapalili znicze, oddając hołd ofiarom agresji sowieckiej.
W obchodach wzięli udział zarówno ci, którzy sami doświadczyli zesłania, jak i ich potomkowie. Wśród obecnych byli burmistrz Lęborka Jarosław Litwin, zastępca burmistrza Krzysztof Król oraz przedstawiciele Rady Miejskiej i powiatu lęborskiego. Wspólne wspomnienia i refleksje nad tragicznymi losami Polaków na Syberii były centralnym punktem uroczystości.
Wspomnienia Sybiraków
Burmistrz Jarosław Litwin podkreślił znaczenie pielęgnowania pamięci o zesłańcach, przypominając o ich cierpieniach i heroizmie. Wspomniał także o śp. Marianie Siejce, który był stałym uczestnikiem rocznicowych obchodów. Jego odejście to strata dla społeczności lęborskiej, która wciąż pamięta o tragicznych kartach polskiej historii.
Warto zaznaczyć, że w Lęborku żyją jeszcze ostatni świadkowie tamtych wydarzeń. Zofia Bladowska, która jako dziecko doświadczyła zsyłki, podzieliła się swoimi wspomnieniami. Jest autorką książki „Sybir na zawsze w pamięci”, w której dokumentuje losy Polaków, którzy przeszli przez piekło zsyłki.
Historia deportacji
Deportacje Polaków na Sybir miały miejsce w wyniku agresji sowieckiej na Polskę w 1939 roku. W ciągu kilku lat wywieziono około 140 tysięcy obywateli, głównie z terenów wschodnich II Rzeczypospolitej. Pierwsza masowa deportacja miała miejsce w nocy z 9 na 10 lutego 1940 roku, obejmując głównie rodziny wojskowych i urzędników.
W kolejnych latach miały miejsce trzy inne deportacje, które dotknęły różne grupy społeczne. W wyniku tych działań wiele osób straciło życie, a ci, którzy przeżyli, wracali do Polski z traumą, która na zawsze naznaczyła ich rodziny. Pamięć o tych wydarzeniach wciąż jest żywa, a ich skutki odczuwane są do dziś.