Skrzyżowanie ulic Targowej, Handlowej i Dąbrowskiego w Lęborku staje się miejscem codziennych zagrożeń dla kierowców. Mieszkańcy apelują o poprawę oznakowania, które jest niewystarczające i nieczytelne.
Niebezpieczeństwo na skrzyżowaniu
Skrzyżowanie ulic Targowej, Handlowej i Dąbrowskiego w Lęborku to miejsce, gdzie kierowcy codziennie ryzykują stłuczkę. Organizacja ruchu jest tam od lat taka sama, ale wielu kierowców wciąż ma problem z jej dostrzeżeniem. Powód? Małe znaki, które giną w miejskim tłoku i całkowity brak linii poziomych na asfalcie. Nasi czytelnicy ostrzegają: „Tam jest po prostu niebezpiecznie”.
Ruch w tym miejscu jest duży, a chwila nieuwagi wystarczy, by doszło do groźnej sytuacji. Jadąc przez ul. Targową w kierunku Netto, w pewnym momencie ulica przestaje być dwukierunkowa. Kierowca ma tam nakaz skrętu w prawo (w ul. Dąbrowskiego) lub w lewo (w ul. Handlową). Teoretycznie wszystko wydaje się proste, ale rzeczywistość na drodze wygląda inaczej.
Problemy z oznakowaniem
Kierowcy potrafią się zagapić i wjechać pod prąd w dalszą część ulicy Targowej, nie zwracając uwagi na zaparkowane przy krawędzi samochody. Oznakowanie informujące o nagłej zmianie organizacji ruchu na jednokierunkową jest niewielkie i często umyka uwadze kierowców. Jadąc na wprost, są oni przekonani, że nadal poruszają się drogą dwukierunkową, podczas gdy w rzeczywistości wjeżdżają już „pod prąd”.
– „Te znaki są za małe, jak ktoś się zagapi, to nieszczęście gotowe. Ludzie nie robią tego złośliwie, oni po prostu nie widzą tego zakazu, bo on się zlewa z otoczeniem” – opowiada nam jeden z mieszkańców, który codziennie korzysta z tej trasy.
Brak oznakowania poziomego
Drugim poważnym problemem w tym rejonie jest wyjazd z ulicy Handlowej. Owszem, stoi pionowy znak „Ustąp pierwszeństwa”, jednak dla wielu kierowców to za mało. Na jezdni brakuje bowiem jakiegokolwiek oznakowania poziomego, które jasno wyznaczałoby granicę między drogą podporządkowaną a główną.
Nie ma charakterystycznych trójkątów ani grubych białych linii, które naturalnie wymuszają ostrożność. W efekcie kierowcy wyjeżdżający z Handlowej często wjeżdżają na skrzyżowanie zbyt pewnie, bez wyraźnego zwolnienia i upewnienia się, czy droga jest wolna. Dochodzi do nagminnego wymuszania pierwszeństwa na jadących prawidłowo od strony ulicy Targowej.
Apel mieszkańców
— Gdyby były wymalowane linie, każdy od razu by zwolnił — mówią mieszkańcy. — Teraz to trochę jak loteria, szczególnie po zmroku albo w deszczu. Ich zdaniem czytelne oznakowanie poziome mogłoby znacząco poprawić bezpieczeństwo. Bez niego wyjazd z Handlowej pozostaje niebezpiecznym punktem na mapie osiedla — takim, w którym prędzej czy później może dojść do poważnego wypadku.
Miejsce to jest regularnie oznaczane na Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa jako punkt z „niewłaściwą organizacją ruchu drogowego”. Jest to specjalna platforma policji, która pozwala obywatelom wskazywać miejsca, w których czują się niebezpiecznie lub widzą błędy w oznakowaniu. Mimo licznych „pinezek” nanoszonych przez kierowców na mapę, w rzeczywistości na skrzyżowaniu nic się nie zmienia.