Policjanci zatrzymali młodego mężczyznę, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej w Tarczynie. Po drodze wyrzucił z samochodu sejf z gotówką oraz telefon komórkowy. To, co wyglądało na typową ucieczkę przed policją, szybko okazało się elementem znacznie poważniejszej sprawy.
Groźna przeszłość kierowcy
Do pościgu doszło 16 stycznia na ulicy 1 Maja w Tarczynie, w powiecie piaseczyńskim. Początkowo 24-latek próbował zgubić patrol, poruszając się Fordem. W trakcie ucieczki wyrzucał z auta różne przedmioty, w tym sejf z 80 tysiącami złotych i telefon. W środku samochodu funkcjonariusze znaleźli również młot oraz skradzione tablice rejestracyjne.
Szybko wyszło na jaw, że zatrzymany to mieszkaniec województwa małopolskiego. Mężczyzna był poszukiwany w związku z usiłowaniem zabójstwa, do którego doszło w luksusowym hotelu w centrum Warszawy. Zaatakował wtedy jednego z gości i ugodził go nożem dwukrotnie. Prokuratura postawiła mu zarzut działania w zamiarze bezpośrednim, który zagrożony jest karą dożywotniego więzienia.
Na wniosek śledczych, sąd zastosował wobec podejrzanego tymczasowy areszt na trzy miesiące. Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ.